Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej
Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/biolit/domains/blizej-zdrowia-blizej-natury.pl/public_html/includes/header.php on line 1123

Jeszcze więcej, czyli kiedy nie możemy przestać

27 września 2018
Autor: prof. Zbigniew Królicki

Każdy rodzic wie, że jednym z najczęściej używanych słów przez małe dzieci jest słowo „jeszcze”. Szczególnie wtedy, gdy coś posmakuje, udaje się jakaś zabawa – dziecko nie chce przestać. Z pieniędzmi jest tak samo. Kiedy coś nam posmakuje mamy ochotę na jeszcze. Ale to nie wpływa na poczucie szczęścia. Badania przeprowadzone w USA w 2012 roku wykazują, że trzykrotny wzrost poziomu zamożności obywateli, w stosunku do 1950 roku, uczynił ich mniej szczęśliwymi ludźmi. Ludźmi, którzy oczekują czegoś jeszcze.

Bogatsi są szczęśliwsi

W zamożnych społeczeństwach, bogatsi są z cała pewnością szczęśliwsi niż biedni. Sprawia to poczucie sprawowania kontroli nad otaczającym światem. Czy jednak są znacznie szczęśliwsi od tych, którzy żyją powyżej granicy ubóstwa? Co dziwne - odpowiedź brzmi: NIE.

Magazyn „Forbes” przeprowadził badania nad poczuciem szczęścia w plemionach Masajów, Eskimosów, Amiszów żyjących na tradycyjnych wsiach i wśród 400 najbogatszych ludzi Ameryki. Okazuje się, że posiadanie rozległej posiadłości, mercedesa z kierowcą, kucharza i trenera osobistego a także jachtu i prywatnego odrzutowca - czyni człowieka tylko nieznacznie szczęśliwym od typowego Masaja, który chodzi boso i pieszo, popija krowią krew zmieszaną z mlekiem i mieszka w chatce zbudowanej z wysuszonych odchodów. Warte podkreślenia jest jednak to, że choć większość bogatych ludzi była tylko nieznacznie szczęśliwsza od zwykłych ludzi to większość z grupy „biednej” oceniła swoje samopoczucie gorzej, niż przeciętny Amerykanin.

Co z tymi pieniędzmi?

Czyli pieniądze dają szczęście. Tak, ale do pewnego poziomu. Jeżeli jesteśmy w stanie zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, dodatkowe pieniądze dają nam zdecydowanie mniej szczęścia, niż byśmy się tego spodziewali. I to jedno jest pewne. Nasze dobre samopoczucie nie rośnie wraz ze wzrostem dochodów. Jeżeli mamy środki na zaspokojenie podstawowych potrzeb egzystencjalnych, to zdobycie większych pieniędzy na lepszy dom, większy samochód, czy droższe wakacie - nie powodują wzrostu naszego poczucia szczęścia.

To dlaczego sądzimy, że pieniądze mają dużo większe znaczenie, niż mają naprawdę? Bo mylimy euforię, ekstazę czy ekscytację ze szczęściem; chwilowa zachciankę z autentyczną potrzebą. Szczęście jest stanem długotrwałym, a nie chwilowym, a poziom szczęścia adaptuje się szybko do nowej sytuacji. Po pewnym czasie tworzy jakby nowy punkt odniesienia. Gdy dostaniesz podwyżkę 10 proc. pensji, zapewne bardzo się ucieszysz. Ale po 3 miesiącach już nie będziesz o tym pamiętał. Gdy Twoja pensja zostanie obniżona 5 proc. będziesz miał wielkie prawo do oburzenia, mimo iż będziesz zarabiał nadal więcej niż przed podwyżką.

Gonić króliczka

Jeszcze ważniejsze są aspekty związane z budowa naszego mózgu i reakcją na oczekiwanie. Jadro migdałowate istotnie zwiększa swoja aktywność, gdy oczekujemy na coś ekscytującego np. napływu dodatkowych finansów. Intensywne pobudzenie opada natychmiast gdy to coś zdobędziemy. W to miejsce pojawia się umiarkowane uczucie satysfakcji generowane w mózgu refleksyjnym. Wyobrażenie przyszłego bogactwa: domu, samochodu, zagranicznej wycieczki, daje nam więcej szczęścia niż jego rzeczywiste posiadanie. Przyjemność, której oczekujemy daje dużo bardziej intensywne bodźce niż przyjemność, której doświadczamy.

Bycie to zupełnie inne doświadczenie niż stawanie się. Chociaż nasze przewidywania dotyczące przyszłych emocji są w większości przypadków błędne, zwykle nie zdajemy sobie z tego sprawy. Snując wizje przyszłości, przeceniamy zwykle zarówno intensywność jak i trwałość naszych emocji. W rezultacie pragniemy doświadczania lub posiadania rzeczy, które naszym zdaniem przyniosą nam szczęście, a które, jak się potem okazuje, wcale nam tego szczęścia nie dają.

Błędne chcenie

Psycholodzy amerykańscy nazwali to pragnienie „błędnym chceniem”. Trzeba nauczyć się uwalniać od tego złudzenia - w przeciwnym razie będziemy marnować pieniądze na kupowanie rzeczy, które zdają się nieść za sobą obietnicę wielkiego szczęścia, a które w ostatecznym rozrachunku nic nie jest warte. To co tak bardzo chcieliśmy zdobyć nie jest w istocie tym, co tak naprawdę chcemy mieć. Wszyscy przyzwyczajamy się do wszystkiego z czym się często spotykamy. Właśnie dlatego duże zakupy wcale nie dają nam proporcjonalnie wielkiej radości, a przynoszą zaledwie ulotną. To dotyczy wszystkiego: nowego wielkiego samochodu SUV, nowych garniturów, nowej kuchni z kamiennym blatem itd.

Duże wydatki są źródłem ogromnej przyjemności kiedy wyobrażamy sobie ich skutki. Niestety okazuje się, że w zderzeniu z rzeczywistością nasza świetlana wizja traci na atrakcyjności. Porównujemy to co mamy, z tym o czym marzyliśmy i okazuje się, że rzeczywistość jest pełna błędów i niedoróbek. A wtedy staje się coś niezwykłego. Zamiast uświadomić sobie, że wydanie dużej sumy prawdopodobnie nigdy nie przyniesie nam szczęścia, zaczynamy domniemywać, że po prostu dokonaliśmy niewłaściwego wyboru: „Następnym razem kupię …, a nie te cholerną …”.

Spirala się nakręca

Jeżeli potem zawiedziemy się to zaczynamy pragnąć jeszcze czegoś innego i tak spirala nakręca się. Skazujemy się w ten sposób na kolejne chwile ekscytacji i rozczarowania. Tak wydawane pieniądze staja się przyczyna wiecznego niezadowolenia.

Drugi aspekt związanymi z błędnym chceniem to: zupełny brak zrozumienia, co kupujemy, a co chcielibyśmy uzyskać tymi zakupami.

Kupujemy sobie :
- wielki samochód, a chcielibyśmy weekendowy wypad w góry z rodziną
- jedzenie, a chcielibyśmy doznania smakowe i apetyt,
- lekarstwo, a chcielibyśmy zdrowie,
- puszyste łóżko, a chcielibyśmy dobry sen.

Kupujemy:
- wiedzę, ale nie rozsądek,
- zabawę, ale nie radość,
- znajomych, ale nie przyjaciół,
- sługi, ale nie wierność,
- stanowisko, ale nie autorytet,
- spokojne dni, ale nie pogodę ducha.

Wspomnienie szczęścia

Ale jest też tutaj aspekt pozytywny - to wspomnienia o tym, co dało nam poczucie szczęścia. Ponieważ nikt nie lubi przyznawać się do błędów, wspomnienia dotyczące przeszłości ulegają pewnej transformacji i z perspektywy czasu mamy wrażenie, że nasze doświadczenia nie były takie złe. Wspomnienia nie są prostym przywołaniem obrazów z przeszłości lecz ich subiektywna rekonstrukcją. Wspomnienia tego co było kształtują się pod wpływem tego co jest: im bardziej jesteśmy szczęśliwi obecnie tym bardziej szczęśliwsza wydaje się nam przeszłość.

W miarę jak zapominamy, co się tak na prawdę wydarzyło, nabieramy przekonania, że wydarzyło się to czego oczekiwaliśmy. Chociaż wydatek mógł okazać się błędem to z pewnej perspektywy decyzje o sfinansowaniu marzeń i oczekiwań będziemy wspominali znacznie bardziej pozytywnie.

 

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
YSOGC
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej
Aleja Korfantego 2
(1 piętro, wejście od tyłu budynku)
40-004 Katowice
tel.: 32 257 08 39, 602 483 699
email: kontakt@blizej-zdrowai-blizej-natury.pl

Redaktor naczelny: Halina Jurkowska
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.