Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
Więcej
Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/biolit/domains/blizej-zdrowia-blizej-natury.pl/public_html/includes/header.php on line 1123

Szczęśliwy październik

2 października 2018
Autor: Bogna Wernichowska

Cieszył się przez wiele wieków renomą wielce pomyślnego miesiąca roku – i to dla przedsięwzięć dotyczących różnych obszarów ludzkiego życia. W czasach antyku poświęcony był Bachusowi, panu winobrania i związanych z tym uciech, ale także Wenus patronującej zmysłowej miłości i płodności.

Sprawiedliwość i zgoda

W astrologii podlegał przez ponad dwie dekady znakowi Wagi, symbolowi sprawiedliwości i zgody, rozwagi, logiki w postępowaniu i porozumienia między ludźmi. W tradycji chrześcijańskiej patronował mu, jak i całej jesieni, archanioł Michał, a kalendarz liturgiczny właśnie w październiku powierzał pewne dni świętym otoczonym wielką czcią wiernych. 4 października był świętem Franciszka z Asyżu, patrona zwierząt, a w naszych czasach także wszelkich działań na rzecz ochrony przyrody. Zakon Franciszkanów we wszystkich krajach Europy zaprasza wówczas na msze, podczas których błogosławi się braciom mniejszym. Właściciele przyprowadzają wówczas na place przy klasztorach czworonożnych i skrzydlatych ulubieńców, a treść kazań nawiązuje do idei jedności ludzi z naturą i chronienia wszystkiego, co żyje.

Pierwsza dekada października przez długie wieki sprzyjała też wodowaniu statków i wyruszaniu na dziewicze rejsy – w krajach romańskich powszechną była wiara, że statki wtedy właśnie opuszczające stocznie czekało długie i bezpieczne żeglowanie.

A że i małżeństwo uważano za długą i nie zawsze wolną od burz podróż przez życie, stąd właściwym czasem, by rozpocząć wspólną wędrówkę były też pierwsze dni października, szczególnie 2 i 7 dzień miesiąca sprzyjał zaślubinom.

Słoneczne babie lato

W Polsce często w te dni panowało słoneczne babie lato i srebrzyste nitki pajęczyn osiadały na końskiej uprzęży i strojach weselnego orszaku – uważano że to dobra wróżba dla młodych, a snujące się pajęcze nici są pozdrowieniami od przebywających w zaświatach dusz przodków.

U progu trzeciej dekady, kiedy kończył się czas panowania znaku Wagi, a Słońce wkrótce wstąpić miało w znak Skorpiona, w wielu miastach Włoch, Francji i Niemiec otwierano targi biżuterii i wszelkich ozdób noszonych przez niewiasty. Sprzedawano zarówno cenne klejnoty jak i tańsze precjoza ze srebra wysadzane koralami, drobnymi turkusami czy dżetami. Miały podkreślać urodę i przynosić szczęście w miłości i rodzinnym pożyciu nie tylko młodym, ale i bardziej dojrzałym pannom i wdowom. Szczególnie, jeśli wisiorek, pierścionek czy bransoletę kupiono 21 października, kiedy kalendarz wskazywał dzień dwóch świętych uchodzących za wspomożycielki niewiast: Urszuli i Korduli. Ta pierwsza, według hagiograficznej legendy, był a córką króla Brytów, która podczas morskiej podróży została wraz ze swymi towarzyszkami (ponoć było ich aż jedenaście tysięcy) schwytana i zgładzona przez piratów.

Uważano ją za patronkę chroniącą kobiety od niechcianych zalotów, wymuszonych małżeńskich związków, utraty czci. Stąd kobiety, które czuły się zagrożone czy obawiały się paść ofiarą podobnych sytuacji, zapalały w ten dzień świece w kościołach, a obok licznych w tamtych czasach ołtarzy brytyjskiej królewny zawieszały kupione na targu biżuterii medaliony.

Wyjść z samotności

Druga patronka 21 października – św. Kordula pomagała dojrzałym niewiastom wyjść z samotności. Prosiły ją o pomoc w znalezieniu towarzysza życia wdowy i panny mające pierwszą młodość za sobą. Podobno łaskawa święta nie kazała proszącym długo czekać, by na ich drodze stanął odpowiedni konkurent.

I tak dziesiąty miesiąc roku zmierzał do swego końca przynosząc w większości krajów Europy częste zwracanie myśli ku tym, którzy odeszli, a w Anglii i Irlandii, gdzie tradycje celtyckie wciąż były żywe do świata istot demonicznych. 31 października i noc kiedy rozpoczynał się listopad był czasem oddanym we władanie duchom, wróżkom i czarownicom. Ludziom wówczas urodzonym przypisywano osobliwe zdolności. Jedni mieli trafnie przewidywać przyszłość, wskazywać miejsca, gdzie ziemia kryje cieki wodne czy cenne kruszce, leczyć dotykiem dolegliwości ludzi i zwierząt.

Zdarzało się jednakże, że urodzeni w czasie, kiedy październik ustępował w kalendarzu miejsca listopadowi, przychodzili na świat z negatywnymi cechami – źle życzący innym – i co najgorsze skutecznie, rzucający uroki albo mający przysłowiowe „złe oko”.

W Polsce nie uważano jednakże urodzin w ten dzień za złowróżbne czy w jakiś sposób obciążające. Niekiedy dopatrywano się w potomku wyraźnych cech odziedziczonych po nieżyjących już przodkach, co wziąwszy pod uwagę więzy krwi było prawdopodobne.

 

Źródło: Portal Medycyny Naturalnej

Fot.: CC0 Creative Commons, Pixabay.com

Komentarze:
Przepisz tekst z obrazka:
YUNZO
O nas
Redakcja Portalu Medycyny Naturalnej
Aleja Korfantego 2
(1 piętro, wejście od tyłu budynku)
40-004 Katowice
tel.: 32 257 08 39, 602 483 699
email: kontakt@blizej-zdrowia-blizej-natury.pl

Redaktor naczelny: Halina Jurkowska
Znajdz nas
Zapisz się do newslettera i otrzymuj comiesięczną porcję wieści.